Powrót

Powrót
7.1 52 163
"Szczęść Boże na nowej drodze życia" te słowa usłyszał Andrzej Stępniak wychodząc z więzienia po 10 latach. Rzeczywiście zaczęło się dla niego nowe życie, ale nawet nie przypuszczał, że będzie ono takie ciężkie. Film "Powrót" Macieja Adamka nie jest filmem o resocjalizacji, czy o braku resocjalizacji w więzieniach. Scen kręconych w więzieniu jest niewiele, bohatera poznajemy w momencie opuszczania zakładu karnego. 49-letni Andrzej ma świadomość, że na wolności nikt na niego nie czeka, nie ma własnego mieszkania, pracy, wszystko będzie musiał tworzyć od początku. Na jego twarzy nie widać radości ale jest spokojny, pełen nadziei bo ma szansę na nowe życie. Zaczyna szukać pracy, najpierw przegląda ogłoszenia w prasie, potem sam chodzi po różnych firmach. Z biegiem czasu traci swój cały zapał i energię, nikt nie chce go zatrudnić. Nie znajduje też pomocy w Opiece Społecznej i w innych instytucjach państwowych. Uczucie bezsilności i frustracji u niego narasta, jest zdesperowany i zrozpaczony. Czuje się wyrzutkiem społeczeństwa. "Człowiek karany jest już wykreślony z życia, a przecież tak nie powinno być. I co mam dalej robić? Wrócić z powrotem bo tam dadzą jeść?" - mówi. Ludzie po wyjściu z więzienia nie mają szans na normalne życie, więzienie ich do tego nie przygotowuje, a pomoc finansowa państwa jest niewystarczająca. Bohater filmu zaczyna się utrzymywać ze sprzedaży złomu, widzimy także jak pije piwo w parku. Wiemy co doprowadziło go do takiego stanu, ale nie sposób tu kogokolwiek winić. Pacy nie ma nawet dla ludzi lepiej przygotowanych, którzy mają rodziny na utrzymaniu. Instytucje państwowe nie mogą pomóc każdemu. Andrzej siedział w więzieniu za zabójstwo swojej konkubiny, twierdzi, że odkupił już swoje winy, ale społeczeństwo nigdy go w pełni nie przyjmie. Reżyser nie staje po którejś ze stron, nie mówi nam, kto jest dobry, a kto jest zły. Zastanawiamy się czy będąc na miejscu pracodawcy nie postąpilibyśmy tak samo, odmawiając pracy byłemu więźniowi. Znamy też sytuację Andrzeja, wierzymy, że chce uczciwie pracować, ale nikt nie jest mu w stanie pomóc. Pozostaje mu tylko wegetacja na marginesie społeczeństwa.